Pedagogika / Artykuły

Tożsamość współczesnej młodzieży oraz jej styl życia kształtowane są inaczej niż miało to miejsce w przeszłości. W przeszłości wzorce zachowania kształtowane były głównie przez rodzinę i szkołę. Wyznaczały one standardy zachowań, były miejscem wychowania i socjalizacji. Wartości ogólnoludzkie takie jak miłość do drugiego człowieka, przyjaźń, pielęgnowanie tradycji oraz kształtowanie własnego niepowtarzalnego „ja” były priorytetowe w życiu społecznym.

Telewizja satelitarna, komputery, kolorowe magazyny, centra handlowe - determinują kształt kultury współczesnej, opartej na ciągłych zmianach obyczajowych i kulturowych. Rodzina i szkoła straciły wpływ na wychowanie młodego pokolenia - rolę tą przejęły media i grupy rówieśnicze. Pielęgnowanie tradycji, odmienności kulturowej w warunkach światowej globalizacji stało się niezwykle trudne. Wśród młodego pokolenia obserwuje się zjawisko odrzucania tradycji, historii przy jednoczesnym uciekaniu w codzienność. Istotne jest tylko to, co ma miejsce dzisiaj - „tu i teraz”. Planowanie życia (rodzinnego, zawodowego) w oczach młodych ludzi nie ma sensu, jak bowiem planować coś przy tak dynamicznych zmianach obyczajowych i kulturowych.

Jak podkreślają socjologowie (K. Przecławski, Z. Melosik, J. Urry, C. Rojek), globalizacja, kultura konsumpcji oraz mediatyzacja życia (zachodzące jednocześnie) przyczyniają się do głębokich zmian w kształtowaniu tożsamości młodzieży. Świat konsumpcji stał się światem obowiązującym, normalnym i naturalnym dla młodego pokolenia.[1] Młodzi ludzie, którzy nie godzą się z realiami kultury konsumpcji są autsajderami życia społecznego. Chcą „być” a nie „mieć”, ale realia i tak zmuszają ich do poddania się zasadą społeczeństwa konsumpcji. „Join or die” - czyli uznaj zasady panujące w kulturze konsumpcji albo umieraj (w sensie: bądź nieszczęśliwy, bądź biedakiem, bądź wykluczony ze społeczeństwa).

U młodych ludzi obserwowalny jest nowy rodzaj tożsamości, określany w literaturze mianem tożsamości globalnej. Jak podkreśla Zbyszko Melosik, jest ona w znacznie mniejszym stopniu kształtowana przez wartości narodowe i państwowe, w znacznie większym zaś przez kulturę popularną oraz ideologie konsumpcji.[2]

Globalny nastolatek - charakterystyczny dla klasy średniej, przejawia podobne zachowania, bez względu na szerokość geograficzną. Cechuje go podobna tożsamość i styl życia. Młody Amerykanin, Polak, czy też Koreańczyk - będzie słuchał tej samej stacji muzycznej (MTV, VIVA), pił ten sam napój (Red Bull, Coca Cola), chodził na zakupy do podobnych hipermarketów (Tesco, Lidl), bawił się w podobnych dyskotekach, na których wysyłać będzie smsy z identycznych telefonów (NOKIA, SIEMENS). [3]

Jaki jest globalny nastolatek? Na to pytanie można sobie odpowiedzieć obserwując młodych ludzi zarówno na ulicy, jak i w mediach - gdzie ów wizerunek „bycia” jest stale przedstawiany i promowany. Globalny nastolatek jest przede wszystkim niezwykle pragmatyczny (liczy się to co użyteczne w życiu), wolny jest od oceniania świata w kategoriach dualistycznych (dobro v zło; moralne v niemoralne; prawdziwe v kłamliwe). Na świat patrzy w sposób kontekstualny, akceptując mozaikowość świata. Interesuje go szybkie życie, w którym ciągle coś się dzieje. Nie boi się innych kultur - w szybkim tempie jest w stanie całkowicie przystosować się do zmian kulturowych. Jest w stanie „pływać” miedzy kulturami i wcale nie jest to dla niego wyrzutem sumienia. Stale szuka nowych wrażeń, które muszą dawać „kopa”, zwiększać poziom adrenaliny. Nie odczuwa potrzeby stabilizacji, wręcz przeciwnie -stabilizacja odbierana jest przez niego w kategoriach nudy, wegetacji.

Jako turysta globalny nastolatek czuje się znakomicie. Nie ma barier w podróżowaniu - lotniska, hotele, restauracje dobrze zna i wie jak z nich korzystać. Pomaga mu w tym ich jednorodność, przejawiająca się w podobnym sposobie świadczenia usług i podobieństwie wizualnym. Przemieszczając się z Polski do Norwegii w trakcie podróży i pobytu, korzystać będzie z tej samej restauracji McDonalds, jeść będzie takiego samego McBurgera i pił identycznie smakującego Sprit`a.

Turystyka związana z odkrywaniem, poznawaniem, nie będzie interesować globalnego nastolatka. Nie jest on bowiem nastawiony na wychwytywanie różnic kulturowych, poznawanie innych kultur. Dla niego tolerancja dla odmienności jest czymś naturalnym - nie dostrzega zagrożeń w „inności”. Media mówiły mu przez całe życie „bądź sobą”, „wyraź swój styl” - nauczył się więc tolerować odmienność innych ludzi.

Na wakacje pojedzie po nową niedostępną formę rozrywki, będzie szukał takich atrakcji, które gwarantują gwałtowny przypływ adrenaliny. Interesować go będą dyskoteki, parki rozrywki, ekstremalne formy sportu i rekreacji (skoki bungee, downhill, rafting itd.)

Globalny nastolatek - jako głodny przygody konsument - znakomicie wpisuje się w charakter masowej turystyki - która ów „głody” zaspakaja. Turystyka dostarcza mu wrażeń związanych z przemieszczaniem się, byciem w ciągłym ruchu, byciem „na topie”. Oferty biur podróży coraz częściej nastawiają się na młode pokolenie, tworząc dla nich specjalne oferty - naszpikowane „aktywnością”, „adrenaliną” i rozrywką.

Ryzykowne jest stwierdzenie, że wszyscy nastolatkowi są tacy sami - warto natomiast zauważyć, że pewne typy zachowań i style życia dominują wśród tej warstwy społecznej. Wynikają one z szerokiego wpływu kultury konsumpcji na niemal każdy aspekt życia ludzkiego.

Wśród młodych ludzi - podobnie jak w przypadku dorosłych - da się wyróżnić różne typy turystów, różniące się motywem oraz sposobem podróżowania. Globalnego nastolatka charakteryzuje to, że może on lawirować pomiędzy różnymi „typami” w zależności od danej sytuacji.

Zdaniem Cohena, człowiek decyduje się na podróż dobrowolnie ponieważ brakuje mu czegoś w jego życiowej przestrzeni - czegoś co jest warte trudów podróży. Na podstawie różnego podejścia do sfery transcendentalnej („centrum duchowego”), wyróżnił on cztery typy turystów: turystę rekreacyjnego, turystę szukającego odmiany, poszukiwacza doświadczeń oraz turystę eksperymentującego.[4] Typom tym możemy przyporządkować charakterystyczne motywy wyjazdu oraz zachowania w trakcie podróży. Globalny nastolatek „wpisuje się” w typologie turystów (którą można interpretować w różny sposób) stworzoną przez tego autora. Co istotne, może on odpowiadać wszystkim wymienionym przez Cohena typom turysty.

Pierwszym wymienionym typem turysty przez Cohena jest typ rekreacyjny - turysta taki traktuje podróż jak inne formy rozrywki (np. kino, oglądanie TV). Wyjeżdża, aby zregenerować się psychicznie i fizycznie. Jak podkreśla Cohen, w epoce „śmierci Boga”, zagubienia transcendencji, utraty w znalezienie jakiegoś nowego centrum (rozumianego jako miejsce duchowego oparcia, niekoniecznie religijnego) rekreacja pełni istotną funkcję społeczną, taką jak dawne pielgrzymki. Podróż daje nowe siły, jednostka umocniona (ale tylko na moment) wraca z niej do społeczeństwa. Młodzi ludzie - dla których Bóg, wartości religijne przestały być fundamentem duchowego życia upatrują centrum duchowego w rekreacji w odległych miejscach. Dają one „power” potrzebny do codziennego życia.[5]

Drugi typ turysty - to turysta szukający odmiany. Szuka on ucieczki od nudy i codzienności. W odróżnieniu do poprzedniego typu nie posiada on jakiegokolwiek własnego centrum, a także podróżuje do miejsc takiego centrum pozbawionych. Codzienna rzeczywistość jest monotonna, ciężko znaleźć coś nowego, co by „poruszyło”, „zaskoczyło”, dało wspomnianego „powera”. Zmiana środowiska sprawia, że choć na moment taka osoba poczuje się lepiej.[6]

Jak podkreśla Cohen - zarówno typ rekreacyjny, jak i typ szukający odmiany podlegają pod zasady masowej turystyki, turystom takim bowiem nie przeszkadza sztuczny świat pseudo wydarzeń i brak autentyzmu. Do tej kategorii turystów wpisuję się niewątpliwie globalny nastolatek. Taki rodzaj podróżowania jest dla niego naturalny, został bowiem wychowany w warunkach kultury konsumpcji - promującej postawy bezrefleksyjnej, zabawowej turystyki.[7]

Trzecim typem turysty jest poszukiwacz doświadczeń. Turysta taki będzie udawał się w podróż by odnaleźć nowe sensy życia, będzie poszukiwaczem autentyczności. W swoim społeczeństwie jest wyalienowany, nie mniej jednak nie buntuję się. Zachowuje dystans do poznawanych terenów, lokalnych społeczności - odwiedza je w celu zdobycia doświadczeń, pragnie obserwować inność. To taki „szlachetniejszy” rodzaj globalnego nastolatka. Stara się on oderwać od kultury upozorowania - wpadając w inne upozorowane kultury, miejsca.[8]

Kolejnym wyróżnionym przez Cohena typem turysty - jest turysta eksperymentujący. Nie jest on związany z duchowym centrum własnego społeczeństwa. Podróż jest dla niego jedną z dróg poszukiwania utraconego sensu. Turysta eksperymentujący metodą prób i błędów „poszukuje sam siebie”. Jak podkreśla autor, ten typ turysty jest charakterystyczny dla postnowoczesnych osobowości młodzieży Zachodu, szukającej siebie, kolejno „smakując życia w rolniczych wspólnotach, izraelskich kibucach, indyjskich asramach, odległych wioskach na Pacyfiku czy hippisowskich komunach”.[9] Owo poszukiwanie w skrajnych wypadkach staje się stylem życia, a eksperymentatorzy przekształcają się w „wiecznych poszukiwaczy”.[10]

Ostatnim typem wymienionym przez Cohena jest turysta egzystencjalny - nie szuka on nowego centrum, gdyż już je znalazł. Odrzucił on naturalne centrum własnego społeczeństwa i świadomie wybrał inne. Jak podkreśla autor: „nie pielgrzymuje on z jakieś peryferii swojej religii do jej centrum, lecz z chaosu w inny kosmos, z bezsensu do autentycznego istnienia”.[11]

Obraz pokolenia współczesnych nastolatków przedstawia Hanna Świda Ziemba w książce pt. „Młodzi w nowym świecie”. Autorka poddaje analizie wypowiedzi nastolatków charakteryzujące własne pokolenie.

Podstawą autocharakterystyki pokoleniowej okazały się zewnętrzne właściwości kultury, w którą młodzi ludzie bez udziału swej woli zostali wrzuceni. Młodzi ludzie nie mają punktu oparcia dla własnego pokolenia takiego jakie miały wcześniejsze pokolenia (związanego z światopoglądem, normami obyczajowymi, doświadczeniami historycznymi). W oczach młodych ludzi podstawowymi aspektami cywilizacji w jakiej żyją (i jaką tworzą?) jest zalew różnorakich informacji, mnogości możliwości, a także permisywizm społeczeństwa dorosłych, który nie stawia wychowankom żadnych istotnych barier. Jak podkreśla jeden z młodych ludzi: „mamy kolorowe miasta, ładnie wydane i nie ocenzurowane książki, paszporty nosimy w kieszeniach. Ale nie potrafimy się cieszyć. Może dlatego, że to wszystko wydaje się nam naturalne. Może - bo o nic nie musimy się starać. […] W ogóle jesteśmy bardzo „wyzwoleni”. Możemy robić absolutnie wszystko. Oczywiście nie każdy z tego korzysta.” ; „Jesteśmy pokoleniem ułomnym, bowiem nie jesteśmy w stanie się buntować. Nie możemy już walczyć o nowe swobody obyczajowe, ponieważ panuje już kompletna wolność osobista. Obdarto nas ze wszelkiej możliwości przeciwstawiania się starszemu pokoleniu, bowiem poprzednie generacje są nam przychylne. Nie jesteśmy w stanie stworzyć zachowań antykonformistycznych, bowiem natychmiast przeradzają się one w konformizm za sprawą rodziców, którzy ich nie dostrzegają lub im wręcz przyklaskują. Nie możemy zbudować nowego na ruinach starego, ponieważ stare nie istnieje.” ; „Jako młodzież mamy mętlik w głowach. Pochłaniamy wszystko.”[12]

Kształtowanie tożsamość w takich warunkach jest trudne, brak bowiem drogowskazów, idei - jednoznacznie wskazujących jak postępować, jak zachowywać się, co jest słuszne, a co nie. Jak podkreśla autorka „bezkierunkowość przynosi poczucie wolności absolutnej, która wszakże - w sensie podmiotowości - staje się równoznaczna z pustynną pustką.”[13] Jeden z młodych ludzi podkreśla, że „prawdopodobnie lubimy dostawać rzeczy gotowe, a ponieważ nie dostaliśmy od poprzedniego pokolenia mitu, chlubimy się tym, że znamy mechanizmy ich obalenia i że nie dajemy się nabrać. Tymczasem nabieramy się jeszcze bardziej: na używki, modę, ubrania, katalogi, czasopisma, muzykę i cynizm”. ; „ Dostaliśmy do zabawy mały „Zachód” - barwną ziemię obiecaną. Nie ma dziś różnicy między tym, co widzimy w telewizji (kolorowej i wielokanałowej…), a tym, co spotyka nas codziennie. Cudownie żyć z wzorcami osobowości podanymi na tacy przez błyszczące reklamy w drodze do szkoły i gangsterski film po kolacji…Dziś, drogi Panie Konwicki, „się je”, „się korzysta, a nie tworzy cudowne światy.” ; „Telewizja, kino, radio, książki (te najrzadziej, bo generalnie nie czytujemy) uczą nas jak być „OK”. Pokazują drogę do szczęścia, szybkiej miłości, pieniędzy, powodzenia.[…]Gwałcą nas, gwałcimy siebie. W oczy, w uszy, w mózg”. [14]

Jak podkreśla autorka książki, młodzi ludzie wskazują na fakt szerzenia się agresji i przemocy, które świat mediów goniący za największą oglądalnością promuję. Jak piszę jeden z nastolatków: „Obecna młodzież jest coraz gorsza, gdyż od dziecka wpajana jest w nią nienawiść i przemoc. Oglądając wiele amerykańskich bajek, dzieci uczą się wszystkiego co najgorsze. Większości dzieci i młodzieży podobają się filmy ukazujące przemoc, gdzie ludzie mordują się nawzajem. Polska młodzież zaczyna robić to samo. Bierze kij baseballowy i wyrusza w „teren”. Wtedy wszystko jej przeszkadza: ludzie, budowle. Zaczynają niszczyć mienie miast” ; „Na świecie jest coraz więcej przemocy. Podobno pod wpływem kina i telewizji. Giną nasi rówieśnicy. Zabijają ich ludzie w tym samym wieku.”[15] Śmierć - która jest powszechna w filmach, grach komputerowych nie wytwarza już lęku w młodych ludziach. Może wydaje się im, że podobnie jak w grach komputerowych, po śmierci bohatera zawsze można zrestartować grę i dać mu drugie (i trzecie, czwarte, piąte….) życie. Szkoda tylko, że w realnym życiu takiej możliwości nie ma. Młodzi ludzie podkreślają, że są odporni na okrucieństwo: „obserwujemy je na co dzień, często popijając herbatkę i zajadając ciasteczka, kiedy w wiadomościach pokazywane są kolejne mordy. Milczenie i uodpornienie stało się teraz przyzwoleniem: wolno już zabijać, wolno kraść, byle cię nie złapano. Otrząsamy się z obojętności, otrząsamy się ze snu w chwili, kiedy po nagłośnieniu pewnych wydarzeń, tak jak miało to miejsce po zabiciu Tomka Jaworskiego, uświadamiamy sobie, że zgadzając się na taki świat, skazujemy samych siebie. Okazuje się, że moje przyzwolenie jest wyrokiem śmierci na mnie, przyjaciół, bliskich”.[16]

Młodzi ludzie podkreślają, że skazani są na pogoń za pieniądzem. Zasobny portfel stał się głównym wyznacznikiem statusu społecznego. Zarabianie pieniędzy w społeczeństwie konsumpcji jest tak samo ważne jak ich wydawanie. Jak podkreśla pewien licealista: „Jeśli coś łączy moje pokolenie w Polsce, to właśnie uczestnictwo w ustroju kapitalistycznym, w którym stopniowo przewagę nad prawdą zaczynają zyskiwać pieniądze. Nie oznacza to, że są wartościowsze od prawdy. Po prostu nawet ci, którzy chcieliby zawsze „być”, a dopiero na drugim miejscu „mieć”, często zapominają o prawdzie, odkładają „bycie” na potem, by najpierw zapewnić sobie przetrwanie.[…] Pieniądz przejął role ośrodka w świecie, w jakim się obracamy, z tą różnicą, że dla jednych jest jedynie środkiem, by mogli utrzymać się powierzchni, dla innych celem samym w sobie. Chęć posiadania jest tak silna, że obalamy kanony, tabu moralne.”[17]

Ludzie zanurzeni w takich realiach, bardzo często rezygnują z swoich marzeń (np. ze studiowania „niedochodowych” kierunków) uznając je za nie przynoszące profitów (w rozumieniu wypchanego portfela). W imię dobrobytu potrafią studiować i pracować tam, gdzie czują się źle, ale za to jest szansa zarobienia dużych pieniędzy. Mimo, że wewnętrznie buntują się przeciwko zastanej rzeczywistości, czują się pokrzywdzeni, to jednak poddają się jej absolutnie. Jak podkreśla jeden z nastolatków: „największą krzywdą, jaką wyrządza nam świat, jest promowanie nowoczesnych wzorów, które degradują tradycyjne wartości moralne, takie jak: uczciwość, wierność małżeńska, szacunek dla cudzej własności itp. Co jest wartością teraźniejszą? Wygląd zewnętrzny, poziom dochodów, dom, samochód, telefon komórkowy.[…]rzeczywiście to się liczy i za tym goni młodzież.”[18]

Przytoczone wypowiedzi młodzieży świadczą o głębokich przemianach kultury współczesnej i tożsamości młodzieży. Pewna (coraz liczniejsza?) grupa młodych ludzi w wycieczkach turystycznych upatruje odnalezienia „prawdziwości” świata, oderwania się od „medialnego koktajlu” serwowanego na każdym kroku. Możliwość kontaktu „na żywo” z odwiedzanym terenem ma zmieniać postrzeganie pewnych zjawisk, burzyć uprzedzenia i stereotypy tworzone i promowane przez środki masowego przekazu.

Turystyka może być czynnikiem stymulowania „alternatywnego stylu życia”, czynnikiem zmiany postaw w kierunku poszukiwania prawdy, poznawania świata, umiłowania kraju, poznawania siebie, kształtowania postaw alterocentrycznych, kształtowania wrażliwości emocjonalnej.[19] Z drugiej strony może być natomiast pustą formą rozrywki - nastawioną wyłącznie na używanie.



[1] Z. Melosik, Młodzież a przemiany kultury współczesnej, op.cit., s. 14.

[2] Tamże, s. 24-25.

[3] Z. Melosik, Teoria i praktyka edukacji wielokulturowej, Kraków 2007, s. 53.

[4] K. Podemski, op.cit., s.52-54.

[5] Tamże, s.52.

[6] Tamże, s.52.

[7] Tamże, s.52-53.

[8] Tamże, s.53.

[9] Tamże, s.53.

[10] Tamże, s.53.

[11] Tamże, s.54.

[12] H. Świda - Ziemba, op.cit., s. 18-19.

[13] Tamże, s. 18-19.

[14] Tamże, s. 18-19.

[15] Tamże, s.20.

[16] Tamże, s. 24.

[17] Tamże, s. 24-25.

[18] Tamże, s. 26.

[19] A. Wartecka - Ważyńska, Turystyka młodzieży i jej uwarunkowania, Poznań 2007, s.52.

 

 

Turystyka masowa, z jaką mamy obecnie do czynienia, zasadniczo różni od tej jaka występowała jeszcze na początku XX wieku. Jest ona przemysłem dostępnym dla mas, wpisującym się w konsumpcyjny charakter współczesnej cywilizacji. Jak podkreśla Ritzer: „Turystyka stała się towarem, który jest reklamowany, wystawiany na rynek i sprzedawany jak każdy inny towar”.[1]

Podróże nie należą już do dóbr zarezerwowanych tylko dla elit - podróżować może każdy. Wakacyjny wyjazd na Sycylie, Rodos, czy Wyspy Kanaryjskie nikogo już nie dziwi, podobnie jak nie dziwi nikogo posiadanie najnowszej konsoli gier Play Station, samochodu, czy też 50 calowego telewizora zawieszonego na ścianie.

Jak podkreślają Louis Turner, John Ash oraz Dennison Nash masowa turystyka stoi pod znakiem 4 „S”: Sun, Sand, Sea & Sex.[2] Ciepłe morze, plaża, bezchmurne niebo oraz możliwość rozrywki (sprowadzana do seksu) - oto najbardziej rozpowszechniony wizerunek współczesnego wyjazdu turystycznego kreowany przez biura podróży i media. Taki wizerunek wyjazdu nie tylko związany jest z zapotrzebowaniem klientów, ale przede wszystkim z łatwością przygotowania i sprzedaży tego typu produktu turystycznego. Turystyka masowa cechuje się bowiem tym, że określony produkt turystyczny jest sprzedawany wielokrotnie, dlatego jego prostota organizacyjna oraz „kolorowy” wizerunek jest kluczem do profitów finansowych dla biur podróży.

Według wspomnianych autorów „turystyka jest inwazją uciekinierów z metropolii na peryferia; turyści to osoby, które uciekają od uniformizacji i złożoności w egzotykę i prostotę, w inną przestrzeń, ale także w inny wymiar czasu. Turyści kupują sobie tubylczą kulturę tak jak wakacje. Wakacje są ładnie opakowanym towarem. Kultura tubylcza jest w niej produktem zamrożonym, spetryfikowanym, zastygłym w przeszłości”. [3]

Zaprzecza to powszechnie znanej tezie, że bezpośrednie kontakty przyczyniają się do łamania uprzedzeń i stereotypów. Jak bowiem łamać stereotypy, gdy kontakty z tubylcami podczas wyjazdu ograniczają się do minimum. Poznanie wzajemnej kultury i odmienności w trakcie kilku dniowej wycieczki jest trudne (nie możliwe?), wobec czego zarówno turyści, jak i tubylcy nie próbują zbliżyć się do siebie. Akceptują podział (turysta v tubylec) stworzony przez przemysł turystyczny. Turyści cieszą z wakacji, a tubylcy z pieniędzy jakie na nich zarabiają.

Zjawisko to jest powszechnie obserwowalne na świecie, czasami przyjmując skrajną postać. W krajach Afryki Północnej takich jak Tunezja, Maroko, Egipt turyści z Europy (także z USA, Japonii itd.) nie tylko ograniczają kontakty z tubylcami do minimum, ale także zamykają się w enklawach hotelowych, kompleksach rekreacyjnych, stworzonych wyłącznie dla turystów przyjezdnych. Często bywa tak, że osoba przyjeżdżająca np. do Tunezji widzi tylko lotnisko, hotel i skrawek plaży (zamknięty dla nieproszonych gości, którzy nie mogą poszczycić się hotelowym identyfikatorem z kodem kreskowym lub elektronicznym chipem). Zawsze jednak taki turysta może pochwalić się, że był w Tunezji. Czy jest to nadal turystyka? W społeczeństwie konsumpcji - jak najbardziej tak.

Decydującą rolę w kształtowaniu takiego charakteru turystyki i turystów odgrywają środki masowego przekazu. Atrakcyjność miejsca docelowego podróży nie zależy już wyłącznie od wartości historycznych, obyczajowych i kulturowych, które tam występują. Najbardziej przemawiającym czynnikiem, nakłaniającym do wyboru określonej oferty wycieczki, jest wizerunek ów miejsca przedstawiany przez media. Poprzez kolorowe reklamy, slogany w stylu „każdy prawdziwy turysta był w Paryżu”, media wskazują nam gdzie powinniśmy jechać i co powinniśmy zobaczyć w trakcie wycieczki. Choć wydaje nam się, że sami decydujemy o tym, gdzie chcemy jechać -wybór wycieczki odbywa się w pewnym sensie bez naszej świadomości - wybieramy bowiem to, co w marketingowy sposób zostało przygotowane i opakowane w katalogach, folderach, stronach internetowych, czy też reklamach telewizyjnych. Poddajemy się ukrytej manipulacji i modzie nadzwyczaj łatwo. Dziś popularna jest Tunezja, jutro Bułgaria, a za 3 lata Afganistan?

Środki masowego przekazu nie tylko zniekształcają rzeczywistość, z którą mamy do czynienia w codziennym życiu, ale także w pewnym stopniu kreują ją na swój sposób. Zdaniem Zbyszko Melosika „ Telewizja i Internet nie stanowią już „lustra”, w którym odzwierciedlane jest społeczeństwo (i jego potrzeby?); jest odwrotnie, to życie społeczne staje się imitacją rzeczywistości ekranu (kształtując potrzeby?)”.[4]

Chcemy mieć to - co media mówią nam, że wypada mieć; robimy to - co media mówią nam, że należy robić. Jednym słowem - media „rządzą” nami. Towarzyszy temu niespotykany wcześniej relatywizm tradycyjnych pojęć, wirtualne przedefiniowanie „miłości”, „piękna” i innych tradycyjnych wartości. Wzorce postaw i zachowań, nie wyznaczają już autorytety jak to miało miejsce w przeszłości. To jak mamy zachowywać się, prezentują nam bohaterowie Big Bradera, Baru i innych talk show. Paradoksalnie Janusz Dzięcioł z Big Bradera jest bardziej znany i ceniony niż Władysław Bartoszewski - dla ludzi i tak nie stanowi to różnicy („bo co to za różnica?”).

Przesłanie mediów obserwowane w reklamach (w stylu: „życie jest krótkie, dlatego używaj i ciesz się”), mówi że człowiek będzie w pełni szczęśliwy wówczas, gdy będzie potrafił cieszyć się z najmniejszych drobnostek (np. z zakupu nowego telewizora, odtwarzacza mp3, czy też nowej serii kosmetyków). Owo używanie ma być pozbawione refleksji - ona i tak bowiem nic nie daje i prowadzi do nikąd.

Wszystko co nas otacza pozbawione jest punktów odniesienia do tego co tradycyjne, co zostało ukształtowane na drodze historycznej. Tradycyjna ciągłość kulturowa została niemal zburzona. Praca przestała być dominantą życia ludzkiego, formą kształtowania osobowości i tożsamości, celem życia. Dla większości ludzi została sprowadzona do miejsca zdobywania pieniędzy - dzięki którym później możemy stać się szczęśliwi kupując nowy telewizor LCD, czy też wycieczkę do Chorwacji.

Jak podkreśla Zbyszko Melosik, w kulturze współczesnej występuje społecznie skonstruowana obawa przed monotonnym życiem. Nie tylko „natychmiastowa przyjemność”, ale także „maksymalna przyjemność” jest promowana przez media.

Maksymalną przyjemność oferują także biura podróży. Cechą produktu turystycznego, ze względu na różnice w czasie między kupnem produktu, a jego faktyczną realizacją jest to, że kupujemy wyobrażenie o wycieczce. Nie wiemy jak kupiony produkt będzie wyglądał w rzeczywistości - możemy sobie jedynie wyobrazić jego wizerunek (wizerunek miejsca, hotelu, restauracji, itp.). Kultura konsumpcji opiera się na maksymalizowaniu wrażeń - chcemy więc kupić taką wycieczkę, która zapewni nam nowe niepowtarzalne wrażenia - niedostępne w życiu codziennym.

Dla młodych ludzi atrakcyjność wycieczki w szczególnym stopniu związana jest z emocjami jakie ona zapewnia. Emocje te muszą być niepowtarzalne, niespotykane podczas zakupów w hipermarkecie, muszą zapewniać wzrost poziomu adrenaliny i smak przygody. Tylko taka wycieczka będzie ich interesować. Oferowane przez nauczycieli monotonnie przygotowane i przeprowadzone wycieczki „Szlakiem Słowackiego”, „Szlakiem Piastowskim” itp. nie wzbudzą w nich zainteresowania - będą nudne (ze względu na brak adrenaliny i smaku przygody). Wycieczka musi być ładnie zapakowana i wpływać na wyobraźnie konsumentów - w przeciwnym razie nie zostanie ani zauważona, ani - co istotniejsze dla biur podróży - sprzedana.



[1] K. Podemski, Socjologia podróży, Poznań 2005, s.95.

[2] Tamże, s.41.

[3] Tamże, s.41.

[4] Z. Melosik, Młodzież a przemiany kultury współczesnej [w:] Młodzież wobec nie gościnnej przyszłości, pod red.: Leppert R., Melosik Z., Wojtasik B., Wrocław 2005, s. 19.

 

By można mówić o wartości edukacyjnej wycieczki, musi ona spełniać wiele warunków. Z jednej strony konieczne są u organizatorów (nauczycieli, przedstawicieli biur podróży) specjalne predyspozycje osobowościowe, wiedza oraz umiejętności związane z organizacją wyjazdu turystycznego. Z drugiej strony, konieczne jest posiadanie przez nich wiedzy o specyfice współczesnej młodzieży oraz zjawiskach i procesach wychowawczych jakim podlega ona podczas trwania wycieczki.


Organizując imprezy turystyczne dla dzieci i młodzieży należy przestrzegać zasady dostosowania zasięgu, czasu trwania, formy oraz programu do wieku uczestników. W literaturze (Z. Czajkowski, K. Denek, J. Janowski) można spotkać się z postulatami, aby zasięg wycieczki odpowiadał wiekowi i możliwościom percepcyjnym. Wspomniani autorzy postulają poznanie wpierw własnej miejscowości, potem gminy, powiatu, a na końcu bardziej odległych miejsc w kraju i zagranicy. Takie podejście sprzyja rozumieniu poznawanych miejsc, pozwala na konfrontacje zdobytej „wiedzy lokalnej” w szerszym kontekście. Trudno sobie wyobrazić sytuacje w której, pierwszym muzeum odwiedzanym przez 7 letnie dziecko byłby paryski Luwr.

Z zasięgiem wycieczek wiąże się czas trwania. Dla klasy I-III najlepszą formą są wycieczki jednodniowe (po gminie, powiecie), dla klas IV-VI można już organizować jedno, dwu, trzy - dniowe wycieczki (po województwie), dla uczniów klas gimnazjalnych należy zwiększyć zasięg penetracji terenowej i uwzględniać odmienny region (np. sąsiednie województwa), dopuszczalne są wycieczki zagraniczne. Dla uczniów liceum można organizować wycieczki po całym kraju, jak i zagranicy. Zasięg poznawanych terenów jest uwarunkowany czasem przejazdu - nie może on przekraczać czasu przeznaczonego na odpoczynek i zwiedzanie. W turystyce stosuję się zasadę, iż wycieczki jednodniowe nie powinny przekraczać zasięgu 60km, dwudniowe 100 -150km.[1]

Forma i program wycieczki powinny być dostosowane do wieku uczestników (ich możliwości percepcyjnych), czasu trwania wyjazdu oraz założonych celów dydaktyczno - wychowawczych. Nauczyciele mogą stosować wycieczki przedmiotowe (np. wycieczki historyczne, biologiczne) lub interdyscyplinarne, podczas których różne aspekty środowiska przyrodniczego i społecznego pokazywane są łącznie. Drugi typ wycieczek jest bardziej korzystny dla uczniów z niższych klas.

Z organizacją wycieczek szkolnych, wiążę się także pewne obwarowania formalne - dotyczące wykształcenia i kwalifikacji kadry prowadzącej (kierownika, opiekuna), środków transportu, zasad poruszania się z grupą itd.

Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dnia 8 listopada 2001 r. „w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki” określa warunki, jakie musi spełniać kadra realizująca wycieczkę szkolną.[2]

Kierownikiem wycieczki może być nauczyciel (po ukończeniu kursu kierowników wycieczek szkolnych) lub - w uzgodnieniu z dyrektorem szkoły - inna pełnoletnia osoba będąca instruktorem harcerskim albo posiadająca uprawnienia przewodnika turystycznego, pilota wycieczek, przodownika lub instruktora turystyki kwalifikowanej, organizatora turystyki, instruktora krajoznawstwa albo kwalifikacje trenera lub instruktora w odpowiedniej dyscyplinie sportu (dotyczy turystyki kwalifikowanej: kolarskiej, narciarskiej, kajakowej).[3]

Kierownik wycieczki opracowuje program i harmonogram wycieczki lub imprezy; opracowuje regulamin i zapoznaje z nim wszystkich uczestników; zapewnia warunki do pełnej realizacji programu i regulaminu wycieczki lub imprezy oraz sprawuje nadzór w tym zakresie; zapoznaje uczestników z zasadami bezpieczeństwa oraz zapewnia warunki do ich przestrzegania; określa zadania opiekuna w zakresie realizacji programu; nadzoruje zaopatrzenie uczestników w sprawny sprzęt i ekwipunek oraz apteczkę pierwszej pomocy; organizuje transport, wyżywienie i noclegi dla uczestników; dokonuje podziału zadań wśród uczestników; dysponuje środkami finansowymi przeznaczonymi na organizację wycieczki lub imprezy; dokonuje podsumowania, oceny i rozliczenia finansowego wycieczki lub imprezy po jej zakończeniu.[4]

Opiekunem wycieczki może być natomiast nauczyciel albo (po uzyskaniu zgody dyrektora szkoły) inna pełnoletnia osoba. Według rozporządzenia opiekun sprawuje opiekę nad powierzonymi mu uczniami, współdziała z kierownikiem w zakresie realizacji programu i harmonogramu wycieczki lub imprezy, sprawuje nadzór nad przestrzeganiem regulaminu przez uczniów, ze szczególnym uwzględnieniem zasad bezpieczeństwa, nadzoruje wykonywanie zadań przydzielonych uczniom, wykonuje inne zadania zlecone przez kierownika.[5]

Istotnym dokumentem, który wypełnić powinien każdy organizator turystyki szkolnej jest karta wycieczki. Zawiera ona informacje o programie wycieczki organizowanej przez szkołę, listę uczestników, imię i nazwisko kierownika oraz liczbę opiekunów. Kartę zatwierdza dyrektor szkoły.

Realizacja celów dydaktyczno - wychowawczych niejednokrotnie zostaje przytłumiona nadmiarem obowiązków formalnych, których jak widać (jeszcze przed realizacją wycieczki) jest bardzo dużo.

Z punktu widzenia nauk pedagogicznych każdy wyjazd turystyczny powinien składać się z trzech etapów: przegotowania, realizacji i podsumowania. Na każdym z tych etapów należy przestrzegać zasad związanych z organizacją imprez turystycznych.

Należyte przygotowanie wycieczki jest najbardziej kluczowym etapem, od którego zależy późniejsze powodzenie. Dobrze przygotowana wycieczka to połowa sukcesu.

Program wycieczki należy konstruować w taki sposób, aby uwzględniał on treści nauczania szkolnego. Młodzież powinna zostać włączona do etapu przygotowania - wytworzy to u niej poczucie współodpowiedzialności za realizacje wycieczki. W tym celu wskazane jest przydzielenie uczniom zadań związanych z przygotowaniem informacji krajoznawczych o miejscowościach, obiektach, muzeach i regionie, w które grupa się uda. Podczas realizacji imprezy przygotowane wiadomości, ciekawostki uczniowie powinni prezentować swoim kolegom w formie krótkich referatów, inscenizacji itp.

W klasach niższych szkoły podstawowej, należy uwzględniać w programie gry i zabawy terenowe, a w klasach gimnazjalnych i licealnych więcej elementów naukowo - badawczych.[6]

Do działań organizacyjno - finansowych (które są czasochłonne, wymagają dużej koncentracji i odpowiedzialności) związanych z tym etapem, zaliczyć można: kalkulacje finansowe i zamawianie świadczeń, przygotowanie i przedstawienie klasie regulaminu wycieczki, sporządzenie listy wymaganego ekwipunku, wypełnienie karty wycieczki, wykup polisy ubezpieczeniowej oraz sporządzenie szczegółowego harmonogramu wycieczki - uwzględniającego czas: przejazdów, zwiedzania obiektów, posiłków i odpoczynku.

Na etapie przygotowania wskazane jest przeprowadzenie na terenie szkoły lekcji na temat wycieczki (w wyższych klasach szkoły podstawowej oraz klasach gimnazjalnych i licealnych), podczas której nauczyciel powinien zapoznać uczestników z programem oraz regulaminem wycieczki. Lekcja taka powinna służyć wyjaśnieniu nieporozumień, określeniu wzajemnych praw i obowiązków. Każdemu uczniowi można wówczas przekazać skrypt zawierający informacje o wycieczce. Jest to niezwykle korzystne, ponieważ podczas trwania wycieczki uczeń w każdym momencie może zajrzeć do skryptu i zapoznać się z przebiegiem trasy, programem, informacjami krajoznawczymi o odwiedzanym miejscu itp.

Przygotowany nauczyciel oraz przygotowani uczniowie mogą przystąpić do realizacji imprezy - czyli najbardziej oczekiwanego przez wszystkich etapu wycieczki. Bardzo ważne jest dokładne i terminowe wykonanie ustalonego programu. Należy przestrzegać wielu różnych zasad, o których mowa była wcześniej. Prawidłowo zorganizowana wycieczka szkolna oprócz elementów dydaktycznych, powinna zawierać także elementy rekreacji (gry, zabawy, dyskoteki itp.).

Podsumowanie i rozliczenie wycieczki wiąże się z sprawdzeniem, czy wszystko co zostało zaplanowane, zostało prawidłowo i terminowo przeprowadzone. Analizie poddaje się przebytą trasę, efekty zwiedzania obiektów, sprawdzenie wywiązania się uczniów z powierzonych im zadań, rozliczenie kosztów imprezy.

Jak podkreśla Janusz Wojtyczka - już w czasie wycieczki można podjąć pewne działania zmierzające do utrwalenia efektów, np. poprzez organizację quizu na temat poznawanego regionu, czy przebytej trasy.[7]

Do innych najczęściej stosowanych form podsumowania wycieczek należą: sprawozdania pisemne uczniów, wykonane przez nich fotogazetki, kroniki i albumy, konkursy na najlepsze sprawozdanie z wycieczki bądź prelekcja połączona z dyskusją lub pokazem filmowym.[8]

Rolą organizatora wycieczki jest także przygotowanie sprawozdania dla dyrektora szkoły oraz rozliczenie finansowe imprezy.

 



[1] I. Janowski, op.cit. , s.61.

[2] Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu, http://www.menis.pl/turystyka/turystyka_szkolna2.html

[3] Tamże

[4] Tamże

[5] Tamże

[6] I. Janowski, op.cit. , s.64.

[7] J. Wojtycza, op.cit. , s. 47.

[8] http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/2001/06/szkolne_wycieczki.html

Lekcje szkolne mają to do siebie, że przedstawiają wiedzę fragmentaryczną, wyrwaną z szerszego kontekstu. Treści przekazywane na lekcjach biologii, geografii, historii, czy też języka polskiego - różnią się zasadniczo między sobą. W umyśle uczniów tworzą się oddzielne „szufladki” z wiedzą pochodzącą z różnych przedmiotów. Często nie widzą oni połączeń przyczynowo – skutkowych oraz zależności, jakie zachodzą w przyrodzie i środowisku społecznym lub też nie potrafią odnieść posiadanej wiedzy do otaczającej rzeczywistości. Wycieczki mogą w tym pomóc.


Wycieczka w szkole jest jedną z form organizacyjnych procesu dydaktyczno -wychowawczego dzieci i młodzieży. Umożliwia ona bezpośrednie, osobiste, wielostronne, zmysłowe i umysłowe obcowanie z różnorodnością zjawisk i faktów przyrodniczych, społecznych i technicznych. Zalicza się do najbardziej lubianych przez dzieci i młodzież.

Jak podkreśla Ignacy Janowski, znaczenie wycieczek szkolnych w systemie dydaktyczno - wychowawczym wynika z ich humanistycznych walorów. Organizacja wycieczek umożliwia lepsze poznanie przez uczniów środowiska przyrodniczego z jego uwarunkowaniami i walorami historyczno - kulturowymi. Zdaniem Janowskiego wycieczka stwarza uczniowi warunki rozwoju zdolności postrzegania, konfrontacji zdobytej wiedzy z rzeczywistością, kształtowania wyobraźni i myślenia oraz utrwaleniu zdobytej wiedzy. Wycieczki szkolne spełniają rolę czynnika integrującego proces zdobywania wiedzy, stają się istotnymi elementami kształcenia wielostronnego, równoległego, interdyscyplinarnego.[1]

Wycieczki odgrywają dużą rolę w procesie poznawczym. Bezpośrednie obcowanie z tworami przyrody ożywionej i nieożywionej dostarcza umysłowi spostrzeżeń i wrażeń oraz bodźców do rozwoju. Zdobyta wiedza i doświadczenie podczas wycieczek stanowią materiał do wysuwania wniosków i uogólnień. Wycieczki wnoszą do procesu poznawczego element emocjonalny, który wpływa na trwałość wiedzy.

Bardzo często wycieczki przyczyniają się do przejawiania trwalszych zainteresowań poznawczych na dłuższą metę. Niejednokrotnie uczniowie dzięki wycieczkom zaczynają szczególnie interesować się np. wiadomościami przyrodniczymi, geografią, historią czy tez zabytkami architektury.[2]

Wycieczka może sprzyjać także wytwarzaniu swobodnej atmosfery między uczniem a wychowawcą. Podczas wycieczki relacja między nimi jest bardziej bezpośrednia, autentyczna, pozbawiona „sztucznych” ograniczeń wynikających z podziału na świat uczniów i nauczycieli, jaki ma miejsce w budynku szkoły. Sprzyjać to może wzajemnemu poznaniu i kształtowaniu zaufania.

Podczas wycieczki dzieci zachowują się bardziej naturalnie niż w klasie (nie są biernymi “oglądaczami”, podejmują różne role i zadania), co daje możliwość ich lepszego poznania przez nauczyciela.

Funkcja wychowawcza podczas wycieczki wiąże się z dostarczaniem wzorów postępowania i kształtowaniem umiejętności zachowania się wobec kolegów, społeczeństwa, przyrody. Wycieczka może wyrabiać poczucie dyscypliny, systematyczności i odpowiedzialności.

 



[1] I. Janowski, op.cit. , s.19.

[2] Z. Czajkowski, St. Czajkowski, M. Krawczyk, Wycieczka uczy i wychowuje, Warszawa 1964, s. 70.

Doskonale pamiętamy wycieczki szkolne, wycieczki z przyjaciółmi w góry lub nad morze. Czy były to zazwyczaj momenty pełne przygód? Czy podróżując zdobyliśmy interesujące wiadomości o odwiedzanym terenie? Czy w trakcie podróży (lub po powrocie) wyrażaliśmy własne przeżycia, refleksje o odwiedzanym terenie? Czy dyskutowaliśmy z innymi na temat historii, architektury, przyrody związanej z odwiedzanym terenem? Czy odwiedzając np. obóz Auschwitz czuliśmy smutek, przygnębienie, strach przed wojnami?

Jeśli na choć jedno z postawionych pytań odpowiemy twierdząco, będzie to oznaczało, że owo podróżowanie w pozytywnym stopniu przyczyniło się do tego jacy jesteśmy i tym samym warte jest przeanalizowania w kontekście edukacji. Turystyka spełnia bowiem funkcje wychowawczą i kształceniową - które jak zostało wspomniane na początku pracy - zostały przyćmione ekonomiczną funkcją turystyki.

Wychowawcze znaczenie turystyki w rozwoju człowieka dostrzegano już bardzo dawno temu, o czym świadczyć może wypowiedz przyjaciela Cycerona zawarta w jednej z książek K. Przecławskiego: „Leży to w naturze ludzkiej lub jest jakimś jej obłędem, że widok miejsc związanych z obecnością wybitnych ludzi bardziej nas porusza niż opowieści o ich czynach, lub lektura ich dzieł. I ja czuje teraz wzruszenie na myśl o tym, że Platon prowadził tutaj swoje dyskusje filozoficzne. Również i pobliski ogród nie tylko mi go przypomina, lecz wskrzesza go niemal przed moimi oczami. Taka tkwi moc w zwiedzanych miejscowościach”.[1]

Pozytywne znaczenie turystyki w kształtowaniu osobowości dostrzegł także Jan Amos Komeński pisząc: „A gdym się tak w sobie myślami trapił, do tego przyszedłem przekonania, że najlepiej zrobię, gdy się najprzód wszystkim sprawom tego świata, jakie są pod słońcem, dokładnie przypatrzę, jedne z drugimi rozumnie porównam, a potem dopiero takie wybiorę sobie powołanie, w którym bym spokojnie prowadząc życie wszystkie swoje sprawy do porządku przywiódł. (…) Przeto masz zamiar podróżować za granicę. Nie pójdziesz tak jakby do drugiego kraju, lecz jakoby do szkoły, o której Bóg chciał, żeby była wspólna; tak jedni dla drugich jesteśmy jakoby teatrem, zmieniwszy punkt widzenia nawzajem siebie uczymy.(…) Wycieczki należy rozpoczynać od ziemi ojczystej: to jest najpierw wszystko w kraju należy zobaczyć: w ten sposób czynią ptaki próbując lotu…, aby krety w kraju nie usiłowały być gdzie indziej orłami”. [2]

Współcześnie, w sposób bardziej zorganizowany próbuje się określić znaczenie turystyki dla wychowania i edukacji. Badacze próbują określić znaczenie turystyki w ponowoczesnym świecie, upatrują przyczyn jej stale zwiększającej się popularności.

Aby zrozumieć, z czego wynika popularność turystyki, trzeba sobie wpierw uzmysłowić jakie możliwości ona nam stwarza. Do możliwości tych możemy zaliczyć: oderwanie się od codziennej rzeczywistości (wyznaczonej głownie przez rytm pracy), kontakt z nowymi miejscami (niedostępnymi w codziennym życiu), a przy tym emocje, przeżycia (pozostające w pamięci na bardzo długo). Możliwości te nie zawsze są prawidłowo wykorzystywane, o czym świadczy zwiększająca się popularność turystyki stricte konsumpcyjnej, o którym mowa w następnym rozdziale.

Do nielicznych badaczy, którzy na polskim gruncie zajmowali się wychowawczą funkcją turystyki, można zaliczyć Krzysztofa Przecławskiego. Zdaniem autora, turystyka może być środkiem poznania rzeczywistości, kształtowania określonej postawy wobec rzeczywistości, kształtowania uczuć, stwarzania możliwości działania twórczego, potęgowania zdrowia, może być także czynnikiem resocjalizacji.[3] Funkcje kształceniową zawiera on w funkcji wychowawczej.

Jak podkreśla autor: „uprawiając turystykę wchodzimy w bezpośredni, osobisty kontakt bądź z przyrodą, bądź z kulturą (zarówno z kulturą epok minionych, jak z kulturą współczesną), bądź z życiem społecznym, z ludnością odwiedzanych terenów. Szczególna wartość tego sposobu poznawania polega na tym właśnie, że dokonuje się bezpośrednio, a nie za pośrednictwem książek, czasopism, filmu, telewizji czy radia. Zdajemy sobie wszyscy z tego sprawę, że kontakt osobisty jest czymś jakościowo odmiennym od kontaktu pośredniego, technicznie nawet najlepiej rozwiązanego”.[4] Bezpośrednie poznanie Muzeum Auschwitz - Birkenau, Wielkopolskiego Parku Narodowego, czy też „wiklinowego” charakteru Nowego Tomyśla - będzie znacznie bardziej bezpośrednie (i tym samym trwalsze) niż zajęcia lekcyjne na ten temat w szkole. Poznawanie świata w opinii Przecławskiego jest pierwszoplanowym elementem wychowawczej funkcji turystyki.

Według niego, poprzez uprawianie turystyki kształtują się też określone postawy turystów wobec różnych sfer rzeczywistości - postawy altruistyczne, postawy życzliwości, sympatii, a także bardzo często przyjaźni wobec ludności odwiedzanych terenów i współuczestników wyjazdów. [5]

Doskonałym przykładem może być tutaj program wymiany studenckiej Sokrates - Erasmus (w którym autor niniejszego artykułu wziął udział), który możemy uznać za turystykę edukacyjną. Podczas pobytu w innym kraju studenci odkrywają, że ludzie nie różnią się zasadniczo między sobą (podobnie się zachowują, mają podobne problemy, zainteresowania itd.), mimo różnic w rozwoju ekonomicznym państw, różnym położeniu geograficznym. Tego typu programy kształtują postawę życzliwości i otwartości na różnice kulturowe, uzmysławiają, że stosunki między państwami na poziomie politycznym bardzo często negatywnie zniekształcają postrzeganie innych narodów i krajów przez zwykłych ludzi.

Turystyka wreszcie - jak podkreśla Przecławski - kształtuję postawę aktywną, uczy pokonywania trudności, usuwa obawy przed wysiłkiem, kształtuję postawy odwagi, hartu, a także solidarności w wysiłku, kształtuje także zdolność adaptacji do nowych warunków i sytuacji.[6] Nasuwa się tutaj przykład wyprawy rowerowej. Przemieszczanie się rowerami po szlakach wymaga wspólnej uwagi (np. na przejeżdżające samochody), uwzględniania potrzeb i możliwości słabszych cyklistów, walki ze zmęczeniem i szybkim reagowaniem na różnego typu wydarzenia (przebita dętka, kontuzja). Powodzenie wyprawy zależeć będzie od solidarnego zaangażowania i przejawianiu wspomnianych postaw przez wszystkich uczestników.

Turystyka jest również środkiem kształtowania uczuć, kształtowania emocjonalnej warstwy naszej psychiki. Jak podkreśla Przecławski, turystyka „dostarcza nam niezapomnianych nieraz przeżyć. Wyjeżdża się nie tylko po to, aby za każdym razem poznawać coś nowego, ale także po to aby raz jeszcze być w miejscach znanych, aby raz jeszcze przeżyć osobisty kontakt, czy to z przyrodą, czy z pięknem znanych obrazów, czy ze środowiskiem ludzkim. Turystyka uwrażliwia na piękno, turystyka uczy kochać”.[7]

Możliwość działania twórczego - kolejny element wychowawczej funkcji turystyki - sprowadza się do wykonywania określonych działań przed i podczas wyjazdu. Turysta indywidualny udający się w podróż niezorganizowaną, na „własną rękę” tworzy program wycieczki, stara się zaprogramować czas wolny w taki sposób by zobaczyć najbardziej interesujące go miejsca, zabytki. Wymaga to od niego studiowania literatury, Internetu, tworzenia koncepcji wycieczki w umyśle. Taka samodzielnie zorganizowana wycieczka, choć wymaga poświęcenia czasu i zaangażowania - w większym stopniu wpływa na zdobywanie wiedzy i nowych umiejętności (posługiwania się mapą, zamawiania świadczeń, rezerwacji hoteli itd.) przez ów turystę.

Turystyka wg Przecławskiego może być wreszcie czynnikiem resocjalizacji. Funkcja ta związana jest z wykorzystaniem procesów zachodzących w grupie podczas wycieczki (zwłaszcza w turystyce kwalifikowanej).

Zilustrujmy to ponownie na przykładzie wyprawy rowerowej. Dyscyplina i obowiązki związane z wyprawą (określone godziny zbiórek, zasady postępowania na trasie, słuchanie kierownika grupy, pomoc innym uczestnikom wycieczki), z pewnością mają pozytywne znaczenie w procesie resocjalizacji, który zarazem odbywać się może w naturalnym środowisku - znacznie korzystniejszym dla tego procesu. Wdrażanie młodzieży do uprawiania turystyki, wskazywać im może atrakcyjną możliwość spędzania czasu wolnego, stanowiącą alternatywę dla zachowań przestępczych i społecznie dezaprobowanych.

Omówione elementy wychowawczej funkcji turystyki (eufunkcje) są dowodem na to, że prawidłowo zorganizowana turystyka z pedagogicznego punktu widzenia jest niezwykle wartościową formą spędzania czasu wolnego.

Turystyka mimo spełniania pozytywnych funkcji w odniesieniu do wychowania, ma także te negatywne (dysfunkcje). Odnoszą się one zarówno do turystów, jak i terenów przez nich odwiedzanych. Warto w tym miejscu przyjrzeć się choć kilku z nim.

Podstawowym problemem wycieczek jest to, że ograniczają się zazwyczaj do bardzo powierzchownego poznania rzeczywistości. O ile - jak podkreśla K. Przecławski - osobliwości przyrody i kultury bywają dostrzegane, zwłaszcza w tym przypadku, gdy są wymienione w przewodnikach, o tyle kontakt z ludźmi, z życiem społecznym mieszkańców terenów odwiedzanych jest minimalny, nieraz żaden - zwłaszcza w turystyce zagranicznej. Poznawanie „na ilość” a nie na „jakość”, nie tylko nie spełnia należycie wychowawczych funkcji, ale także jest szkodliwe dla jej uczestników przedstawiając nieprawdziwy wizerunek odwiedzanego regionu.

Problemem współczesnej cywilizacji jest także wzrastająca popularność postawy konsumpcyjnej wśród turystów. Najczęściej sprowadza się ona do „używania” odwiedzanego miejsca. Celem wyjazdu nie będzie poznanie lokalnej kultury (z poszanowaniem jej odrębności, tradycji i panujących obyczajów), celem tym będzie natomiast pusta rozrywka, połączona z demonstrowaniem swojej odmienność, „wyższości kulturowej” oraz korzystania z uciech (alkoholu, narkotyków, seksu). Dla pedagogów, animatorów czasu wolnego - stereotyp wycieczki oparty na „używaniu” - może stanowić problem przy wykorzystaniu jej w procesie edukacji.

Z punktu widzenia nauk pedagogicznych ważne jest wpływanie na taki rozwój turystyki, aby była ona nie tylko konsumpcją, ale przede wszystkim wartościową, (wpływająca na holistyczny rozwój jej uczestników) formą spędzania czasu wolnego. W tym celu konieczna wydaje się ingerencja nauk pedagogicznych w konstruowanie programów wycieczek (szczególnie tych dla dzieci i młodzieży) oraz w przygotowanie organizatorów i przyszłych turystów do rozumnego, świadomego, opartego na zasadach poszanowania społeczności lokalnych (jej tradycji, kultury) i przyrody podróżowania. Takiego podróżowania trzeba się nauczyć, podobnie jak nauczyć się trzeba języka, czytania, czy też wykonywania pracy zawodowej. Szczególną role w owej „nauce podróżowania” powinni odgrywać rodzice, szkoła i środki masowego przekazu. Pedagogika czasu wolnego - jako subdyscyplina pedagogiki - powinna także szerzej zainteresować się tą problematyką.



[1] K. Przecławski, Człowiek a turystyka- zarys socjologii turystyki, Kraków 1996, s. 97.

[2] K. Przecławski, Turystyka a wychowanie, Warszawa 1973, s. 69.

[3] K. Przecławski, Człowiek a turystyka,op.cit., s. 99.

[4] Tamże, s. 99-100.

[5] Tamże, s. 100.

[6] Tamże, s. 100-101.

[7] Tamże, s. 104.

W mniejszym lub większym wymiarze, czas wolny zawsze towarzyszy człowiekowi w jego codziennym życiu. Nie ma innej istoty żywej na Ziemi, do której można by to pojęcie przypisać, i która mogłaby w sposób świadomy aranżować go zgodnie z indywidualnymi potrzebami, pragnieniami czy zainteresowaniami. Przywilej dysponowania czasem wolnym, stawia człowieka przed koniecznością jego animacji i odpowiedniego wykorzystania. Jest on z jednej strony błogosławieństwem, gdyż dzięki niemu ludzie mają swobodę wyboru podejmowanych czynności, ale z drugiej strony jest przekleństwem - gdyż do tego wyboru mimowolnie są zmuszeni.

Czas nie zna granic, ale także nie zna pustki - w wymiarze sekundowym, minutowym, dobowym, miesięcznym, rocznym itd. człowiek podejmuje w nim pewne korzystne lub niekorzystne dla siebie czynności, które przez innych ludzi są jednocześnie obserwowane, oceniane, wartościowane i odpowiednio gratyfikowane (np. wyższym stanowiskiem, uznaniem społecznym) lub karane (np. naganami, karami, sankcjami). Podobnie jest z czasem wolnym, czynności w nim podejmowane są wskaźnikiem rozwoju fizycznego, psychicznego, kulturalnego człowieka - określającym jego indywidualność i miejsce w społeczeństwie.

Na przestrzeni dziejów dostrzec można zmiany w ilości posiadanego czasu wolnego przez ludzi, jak i zmiany w sposobach jego wykorzystania - co było związane przede wszystkim z panującymi podziałami społecznymi (np. wolni obywatele/niewolnicy), różnicami kulturowymi (np. „kultura zachodu”/„kultura wschodu”), różnicami religijnymi (np. katolicy/muzułmanie) oraz występującym ustrojem państwowym i stopniem rozwoju społeczno - gospodarczego regionu lub kraju. Różne formy spędzania czasu wolnego cieszyły się popularnością, a same formy w wyniku postępu cywilizacyjnego ewaluowały i przybierały nowy charakter.

W starożytności, czyli okresie historycznym trwającym do ok. V w. naszej ery zaznacza się wyraźna dysproporcja w ilości czasu wolnego dysponowanym przez wolnych obywateli i niewolników. Wolni obywatele, w przeciwieństwie do niewolników - mogli go spędzać na innych niż tylko wypoczynek czynnościach. Zawody sportowe, przedstawienia teatralne, koncerty muzyczne były organizowane po to, by ów czas spożytkować. Popularne były także podróże (lądowe, morskie), które służyły zaspokojeniu ciekawości, odkryciu nowych terenów i krain, czy też wiązały się z potrzebą odwiedzenia bliskich, obcowania z przyrodą i szukania kontaktu z bóstwami. Wszystkie wspomniane zajęcia dostarczały rozrywki, wrażeń, wpływając przy tym na rozwój fizyczny, społeczny, kulturalny wolnych obywateli.

Średniowiecze trwające do ok. XV w. to okres, w którym zaznacza się stopniowy wzrost liczby osób wykorzystujących czas wolny do innych niż wypoczynek czynności. Początkowo z dobrodziejstw czasu wolnego korzystały warstwy uprzywilejowane (rycerstwo, możnowładztwo, szlachta), jednak mieszczanie i chłopi wraz z rozwojem miast i wzrostem znaczenia wsi także zyskali taką możliwość. To czas bujnego rozwoju poezji, muzyki, teatru oraz rozwoju turystyki - głownie kupieckiej i pielgrzymkowej (np. do miejsc kultu chrześcijańskiego). W okresie schyłkowym czyli renesansie pojawił się motyw ideału człowieka - jako istoty twórczej, kształcącej siebie i otaczający świat.[1]

Koniec średniowiecza to początek formułowania się nowożytnych państw, zasadniczo różniących się od państw średniowiecznych. To czas rozwoju absolutyzmu, feudalizmu oraz nowoczesnego aparatu państwowego. Konflikty między władzą centralną a arystokracją, były przyczyną rozpadu monarchii absolutnych i rozwoju bardziej demokratycznych form rządów, takich jak: monarchia konstytucyjna, monarchia parlamentarna czy republika. Wielka Rewolucja Francuska mająca miejsce we Francji w latach 1789-1799 była wydarzeniem bezprecedensowym, które przyczyniło się do wzrostu znaczenia państwa świeckiego i tym samym osłabienia wpływów kościoła. Czas Rewolucji Francuskiej uznaję się za początek dynamicznego rozwoju kapitalizmu oraz początek walki proletariatu miejskiego o prawo do pracy i opieki społecznej zgodnie z hasłem „wolność, równość, braterstwo”. Wydarzenie to wpłynęło na zwiększenie świadomości narodowej, co w XIX w. pośrednio przyczyniło się do powstania państw narodowych na terenie Europy. W XVII i XVIII w. nastąpił ogromny rozwój nauk ścisłych, oraz wiele odkryć technicznych. Szczególne znaczenie miało wynalezienie maszyny parowej, co pozwoliło na mechanizacje produkcji. Wpłynęło to na rozwój nowoczesnych fabryk, w którym praca ludzka była traktowana przedmiotowo. Zasoby czasu wolnego były uwarunkowane pochodzeniem społecznym oraz posiadanym majątkiem. Czas wolny przeznaczany był głownie na wypoczynek, a z przywileju uczęszczania do instytucji kulturalnych, kontemplowania literatury, czy też udziału w wycieczkach turystycznych cieszyć się mogli głównie bogaci mieszczanie.

Szczególnie dynamiczne zwiększenie zasobów czasu wolnego, jakim ludzie dysponowali nastąpiło od końcowej fazy rewolucji przemysłowej w XIX w. W wyniku rozwoju nowoczesnych form produkcji, czas pracy zawodowej ulegał stopniowo skróceniu. Istotny wpływ na takie zmiany, miały także starania pracowników domagających się praw pracowniczych, z których skrócenie czasu pracy było jednym z najważniejszych postulatów. Wywalczone prawa, zostały utrwalone w formalnych dokumentach broniących praw pracowników - kodeksach pracy i prawach pracy. W XX wieku proces skracania czasu pracy nadal postępował, co było związane z dalszym rozwojem technologicznym, zwiększeniem wydajności pracy oraz rozbudowy ustawodawstwa socjalnego. Ze względu na podział świata na dwa różniące się diametralnie pod względem ideologicznym, gospodarczym, społecznym bloki - kapitalistyczny i socjalistyczny - proces ten przebiegał z różną dynamiką. Znaczenie czasu wolnego w tych blokach było zupełnie inne, a formy spędzania czasu wolnego zasadniczo się różniły. W krajach kapitalistycznych praca była środkiem, a celem był czas wolny. Natomiast w krajach socjalistycznych było zupełnie odmiennie (przynajmniej w ideologii), czas wolny był środkiem (odpoczynek) do celu jakim była praca. Ideologia ta promowała bierne formy spędzania czasu wolnego, najczęściej w postaci wypoczynku służącemu regeneracji sił fizycznych i psychicznych do dalszej pracy.

Praca zawodowa w XXI wieku stała się bardziej wydajna, statystycznie pracujemy krócej, ale czy dzięki temu mamy więcej czasu wolnego niż nasi przodkowie? Jeśli porównamy okresy historyczne - to zauważymy, że na przestrzeni dziejów ilość czasu wolnego systematycznie rosła, przy jednoczesnym skróceniu czasu pracy. Jednak wraz z rozwojem cywilizacyjnym, ludzie zaczęli pełnić więcej ról społecznych, i więcej się od nich wymaga. Sprawia to, że choć pracujemy krócej, nasze życie przepełnione jest innymi obowiązkami związanymi z edukacją, wychowaniem dzieci, obsługą gospodarstwa domowego itd. Postawienie tezy, że czasu wolnego mamy coraz więcej, jest więc wielce ryzykowne. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że pracujemy krócej niż w przeszłości.

Niektórzy autorzy mają jednak inny pogląd na ten problem, twierdząc że ilość czasu wolnego w przyszłości powinna także się zwiększać, w wyniku dalszego rozwoju społeczno - gospodarczego. Będzie to wynikało - jak podkreśla Władysław Gaworecki - z dalszej komputeryzacji i robotyzacji życia. „Według wszelkich prognoz komputeryzacja i robotyzacja pociągną za sobą tak wielki wzrost wydajności pracy, że albo spowoduje to masowe bezrobocie, albo przyczyni się do dalszego, bardzo istotnego skrócenia czasu pracy. Powstanie więc potrzeba gruntownej reorganizacji życia społecznego i kulturalnego. Jeśli się założy, iż realny jest wariant drugi, optymistyczny, to czas poza pracą zawodową przestanie być marginesem życia ludzkiego i stanie się jego dominantą”. [2] Władysław Gaworecki idzie dalej, określając przyszłą cywilizację mianem „cywilizacji czasu wolnego”. [3]



[1] J. Pięta, op.cit., s. 75.

[2] W. Gaworecki, Turystyka, Warszawa 2003 s. 114.

[3] Tamże, s. 115.

Pojęcie czasu wolnego towarzyszy nam w życiu codziennym, jednakże zdefiniowanie go - okazuje się być trudne. Wynika to głównie z tego, że jest to pojęcie abstrakcyjne, różnie rozumiane i interpretowane przez ludzi.

W potocznym rozumieniu czasem wolnym jest czas, w którym możemy odpoczywać, bawić się lub zajmować się naszymi zainteresowaniami. Badacze czasu wolnego natomiast, próbują z różnym skutkiem ująć ten termin w definicje i określić jego specyfikę. Nie jest to zadanie łatwe, bowiem wyraźnych granic pomiędzy czasem wolnym a pozostałym czasem (np. czasem pracy zawodowej, czasem nauki) nie ma. Wynika to z samej natury czasu: jego płynności, niewidzialności czy też nieprzewidywalności. Główny nacisk przy wydzielaniu czasu wolnego, badacze kładą na kryterium obowiązkowości czynności. Czasem wolnym najczęściej określają czas bez obowiązków, który człowiek może wykorzystać na zajęcia dowolne, zależne od zainteresowań i których podejmowanie wynika z potrzeby odpoczynku lub samorozwoju.

W ten sposób czas wolny definiuje Jan Pieta, dla którego „jest to ta część budżetu czasu, która nie jest zajęta przez prace zarobkową normalną i dodatkową, ani przez systematyczne kształcenie się uczelniane, ani przez zaspakajanie elementarnych potrzeb fizjologicznych (sen, posiłki, higiena), ani przez stałe obowiązki domowe (gotowanie, pranie, sprzątanie, opieką nad członkami rodziny niezdolnymi do samoobsługi) i może być spożytkowana bądź na swobodne wczasowanie, bądź na życie rodzinne, obowiązki społeczne i aktywność przynoszącą doraźne korzyści.”[1]

W literaturze możemy odnaleźć inne - starsze definicje, na których współcześni autorzy tacy jak Jan Pięta wzorowali się. Niezwykle duży wkład w badania nad czasem wolnym wniósł Aleksander Kamiński, który wyróżnił takie składniki czasu wolnego jak „czas na wpół wolny”, i „wczasy”. W założeniu autora, terminy te miały sprzyjać wyróżnieniu tych sfer dnia i tygodnia, w których człowiek może dobrowolnie podejmować atrakcyjne dla niego czynności. Czasem „na wpół wolnym” A. Kamiński określa te działania, które cechuje pomniejszona (w stosunku do czasu wolnego) - dobrowolność. Czynności wykonywane w czasie „na wpół wolnym” przynoszą określone korzyści materialne ( np. praca w ogródku warzywnym), albo wynikają z przymusu społecznego i nacisku opinii publicznej. Natomiast termin „wczasy” autor stosował dla określenia „zajęć i zachowania się w czasie wolnym od pracy zarobkowej (normalnej i dodatkowej), od zaspokojenia potrzeb organizmu, od obowiązków domowych i kształcenia się, podejmowane dobrowolnie dla odpoczynku, zabawy i własnego rozwoju umysłowego, społecznego, artystycznego, technicznego, fizycznego”.[2] Wczasy były dla Aleksandra Kamińskiego czymś więcej niż czasem urlopu i wakacji, jak to jest potocznie rozumiane.

Zarówno A. Kamiński jak i późniejsi polscy i zagraniczni badacze czasu wolnego czerpali wiedzę i wnioski z rozważań francuskiego socjologa Jofrre`a Dumazediera. Mianem czasu wolnego określał on „zespół zajęć, którym jednostka oddawać się może z własnej woli bądź dla odpoczynku, bądź dla rozrywki, bądź dla rozwoju swych wiadomości lub bezinteresownego kształcenia się, względnie dla swego dobrowolnego uczestnictwa w życiu społecznym, po wyzwoleniu się od obowiązków zawodowych, rodzinnych i społecznych”.[3]

Kryterium dobrowolności podejmowania czynności we wszystkich przytoczonych definicjach, okazuję się kluczowe w określaniu i wydzielaniu czasu wolnego. Wydaję się, że zdefiniowanie czasu wolnego mimo licznych prób było i jest nadal mało skuteczne, a wielość definicji sprawia, że pojecie to jeszcze bardziej staje się zagmatwane i niezrozumiałe.

Pojęcia czasu wolnego stworzone przez J. Pięte, A. Kamińskiego i J. Dumazediera, odnoszą się przede wszystkim do osób dorosłych. Czas wolny dzieci i młodzieży ma natomiast nieco inną specyfikę.

Zdaniem J. Izdebskiej jest on u dzieci znacznie dłuższy. Charakteryzuje się mniej zróżnicowanymi formami i miejscami spędzania go. Większy jest też w nim udział odpoczynku biernego. Ponadto czas wolny dzieci i młodzieży podlega kontroli rodziców, nauczycieli, różnego rodzaju instytucji odpowiedzialnych za opiekę nad młodym pokoleniem. [4]

S. Roszczak definiuje czas wolny ucznia jako ten, który pozostaje mu do własnej dyspozycji po załatwieniu wszystkich czynności związanych z nauką i uczęszczaniem do szkoły oraz po wypełnieniu obowiązków domowych. [5]

Podobnie czas wolny ucznia określa T. Wujek. Uważa on, że jest nim czas, który należy do ucznia po zaspokojeniu potrzeb organizmu, wypełnieniu obowiązków szkolnych i domowych, w których może on wykonać czynności według swego upodobania, związane z wypoczynkiem, rozrywką i zaspokojeniem własnych zainteresowań. [6]

Stosunkowo szeroki zakres pojęcia czasu wolnego ucznia nakreśla K. Czajkowski. Uważa on, że jest nim ten okres dnia, który pozostaje mu do wyłącznej dyspozycji, po uwzględnieniu czasu przeznaczonego na naukę szkolną, posiłki, sen, odrabianie lekcji, niezbędne osobiste zajęcia domowe. Obejmuje on też dobrowolnie na siebie przyjęte obowiązki społeczne. [7]

W Konwencji Praw Dziecka postuluje się aby edukacja dziecka była ukierunkowana na rozwijanie jego osobowości, talentów oraz zdolności umysłowych i fizycznych w jak najpełniejszym zakresie. Zobowiązuje się w niej państwa do uznania praw dziecka do: wypoczynku, czasu wolnego, uczestnictwa w zabawach i zajęciach rekreacyjnych, dostosowanych do wieku dziecka oraz do nieskrępowanego uczestniczenia w życiu kulturalnym i artystycznym. Wymaga się również od państw sprzyjania tworzeniu właściwych warunków i równych sposobności dla działalności kulturalnej, artystycznej, rekreacyjnej oraz w sferze wykorzystania czasu wolnego.[8] Odzwierciedlenie togo prawa znajduje się również w „Ustawie o systemie oświaty”.[9]

Mimo abstrakcyjności pojęcia czasu wolnego, stało się ono przedmiotem zainteresowania wielu nauk szczegółowych (socjologii, psychologii, ekonomii, pedagogiki itp.), a badania nad nim przyjmują różny wymiar i cel. Warto podkreślić, że w ramach pedagogiki ogólnej wyodrębniła się subdyscyplina zwana pedagogiką czasu wolnego, często zamiennie stosowana z pojęciem „ wychowanie do czasu wolnego”, dla której czas wolny stał się przedmiotem badań i dociekań teoretycznych. [10]

Jak podkreśla Elżbieta Woźniakowa termin pedagogiki czasu wolnego został wprowadzony w latach `50 XX wieku, w związku z rozwojem społeczeństwa industrialnego. Pedagogikę czasu wolnego wg autorki można pojmować w zakresie wąskim, jak i szerokim. W zakresie wąskim pedagogika czasu wolnego rozumiana jest jako konkretna działalność wychowawców ukierunkowana na modyfikację wzorów spędzania czasu wolnego i na podwyższanie kultury wczasowania (rekreacji). Zakres szeroki byłby zarezerwowany dla pedagogicznej teorii czasu wolnego.[11]

Należy mieć nadzieję, że pedagogika czasu wolnego przyczyni się do lepszego zrozumienia znaczenia czasu wolnego w edukacji, co pozwoli planować i realizować określone projekty edukacyjne (lokalne, regionalne, krajowe, międzynarodowe) służące jego racjonalnemu i społecznie użytecznemu wykorzystaniu.



[1] J. Pięta, Pedagogika czasu wolnego, Warszawa 2004, s. 12.

[2] A. Kamiński, Czas wolny i jego problematyka społeczno - wychowawcza, Wrocław 1965, s. 88.

[3] M. Czerepaniak - Walczak, Gdy po nauce mamy czas wolny, Szczecin 1997, s. 21.

[4] J. Izdebska: Czas wolny dzieci miejskich i wiejskich, (w:) Czas wolny dzieci i młodzieży w Polsce, K. Przecławski (red.), Warszawa 1979, s. 47-48.

[5] M. Walczak, Wychowanie do wolnego czasu, Zielona Góra 1994, s. 7-9.

[6] T. Wujek, Z badań nad budżetem czasu wolnego młodzieży szkolnej w środowisku wielkomiejskim, Kwartalnik Pedagogiczny, nr 3, 1960

[7] K. Czajkowski, Pozaszkolna praca opiekuńczo-wychowawcza, Warszawa 1970

[8] S. Słupik, Czas wolny dzieci i młodzieży, Polityka Społeczna, nr 9, 2004, s. 63.

[9] Znowelizowana ustawa o systemie oświaty po zmianach z 2 lipca 2004r., Poznań 2004, s. 3.

[10] E. Woźniakowa, Koncepcja czasu wolnego Aleksandra Kamińskiego, Zielona Góra 1996, s. 39-40.

[11] E. Woźniakowa, op.cit., s. 39-40.

 

Bez względu na wymiar czasu wolnego, jakim ludzie dysponowali - umiejętne jego wykorzystanie zawsze było wysoko cenione przez społeczeństwo, a czynności wykonywane w czasie wolnym świadczyły o poziomie indywidualnego rozwoju i statusie społecznym.

We współczesnych społeczeństwach (podobnie jak w przeszłości), występuje nierówny dostęp do czasu wolnego. Praktykowane formy spędzania czasu wolnego uzależnione są od wielu czynników, które najczęściej dzieli się na zewnętrzne i wewnętrzne.

Do pierwszych z nich zalicza się: środowisko (teren naturalny, krajobraz, klimat, charakter zabudowy, komunikację), wzory, wzorce osobowe (rodzina, wychowawcy, autorytety zwyczaje, obyczaje, modele spędzania czasu wolnego), organizację życia (czas wolny, prawo korzystania z terenów, obiektów i urządzeń rekreacyjnych). [1]

Z kolei do uwarunkowań wewnętrznych należą czynniki wrodzone (typ układu nerwowego, potrzeby: ruchu, zabawy i wypoczynku) i nabyte (nawyki i rezultaty doświadczeń życiowych). [2]

Można je sprowadzić do czynników: biologicznych (stan zdrowia, poziom sprawności i wydolności fizycznej organizmu, typ budowy somatycznej); psychicznych (determinanty osobowościowe i nawykowe); społeczno-demograficznych (płeć, wiek, wykształcenie, zawód); ekonomicznych (sytuacja materialna, ilość czasu wolnego, dostępność infrastruktury rekreacyjnej). [3]

Poziom wykształcenia i tradycje kulturowe domu rodzinnego determinują w sposób szczególny preferencje w zakresie aktywności czytelniczej, uczęszczania do teatru, na koncerty symfoniczne, a także w sferze działalności społecznej, życia towarzyskiego oraz spędzania urlopu. W przypadku wykształcenia okazuję się, że wraz z jego wyższym poziomem zwiększają się umiejętności lepszego, bardziej selektywnego i celowego organizowania czasu wolnego, jak i preferencje dla czynnych form spędzania tego czasu. Wyższe aspiracje kulturalne określonych środowisk powodują uznanie jakości czasu wolnego jako wykładnika pozycji i wartości społecznej. Środowiska o mniejszych tradycjach kulturalnych skłonne są natomiast podnosić do rangi kryterium pozycji społecznej raczej pozycję zawodową i materialną.[4]

O sposobach spędzania czasu wolnego w dużym stopniu decyduje też stan cywilny jednostek. Osoby „wolne” z reguły częściej uczęszczają do kina, teatru, na spotkania towarzyskie itp. niż zamężne kobiety i żonaci mężczyźni, którzy z kolei częściej spędzają czas wolny na zajęciach przydomowych. Jednostki posiadające rodzinę, znaczną część swych potrzeb psychicznych, w tym również potrzebę kontaktów towarzyskich - zaspakajają w domu.

Bardzo duży wpływ na sposób spędzania czasu wolnego wywiera wysokość dochodów na członka rodziny. Korzystniejsza sytuacja finansowo - materialna łączy się zazwyczaj z kosztowniejszymi formami spędzania czasu wolnego. Zauważyć należy również, że wysokość dochodów często rzutuje na ilość czasu wolnego - bardzo często bowiem osoby o niskich dochodach podejmują prace dodatkowe, które ograniczają ilość czasu pozostającego do swobodnej dyspozycji.

O wyborze form spędzania czasu wolnego, decydują także stan zdrowia i wiek człowieka. Człowiek stary, chory, czy w jakiś inny sposób ograniczony w zakresie poruszania się, z konieczności będzie preferował takie formy, które nie wymagają aktywności ruchowej. Ludzie młodzi w mniejszym stopniu obciążeni są obowiązkami rodzinnymi, mają więcej energii i zapału do poznawania otaczającego świata, częściej poświęcają wolny czas na uczęszczanie do kina, spacery, dokształcanie itd. Wraz z wiekiem aktywność ta najczęściej maleje, a preferencjom zaczynają podlegać inne formy spędzania czasu wolnego. Różnica w sposobie wykorzystania czasu wolnego przez dzieci i młodzież w porównaniu z osobami dorosłymi, wynika także ze skromnego doświadczenia życiowego i ich niedojrzałości psychicznej, która przejawia się niemożliwością organizowania własnego życia całkowicie zgodnie z własną wolą.[5]

Interesujących wniosków na temat ilości czasu wolnego, jakim dysponują Polacy dostarczyły badania przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej w dniach 1 - 4 lipca 2006r.[6]

W swoich badaniach CBOS zapytał 950 osobową, reprezentatywną grupę dorosłych Polaków (próba losowa), ile mniej więcej czasu wolnego mają w ciągu tygodnia. Wyniki badań okazały się interesujące. Co ósma osoba (13%) stwierdziła, że w ogóle nie ma czasu dla siebie. Niemal jedna trzecia Polaków (32%) oceniła, że ich czas wolny to od jednej do dwudziestu godzin tygodniowo. Jedna piąta ankietowanych (21%) zadeklarowała, że dysponuje ponad czterdziestoma godzinami czasu wolnego tygodniowo, przy czym w przypadku 6% ogółu można powiedzieć, że cały ich czas jest czasem wolnym (w tej kategorii znalazły się odpowiedzi stwierdzające ten fakt wprost i takie, w których podano liczbę godzin większą niż dziewięćdziesiąt).[7]

Badania pozwoliły stwierdzić, że ilość czasu wolnego dorosłych Polaków zależy przede wszystkim od wykonywania pracy zawodowej oraz wieku.

Osoby zatrudnione dysponują nie więcej niż dwudziestoma godzinami w tygodniu (40%) lub w ogóle nie mają czasu wolnego (17%). Z kolei osoby bierne zawodowo dysponują najczęściej ponad czterdziestoma wolnymi godzinami (32%). W grupie czynnych zawodowo rolnicy i osoby pracujące na własny rachunek najczęściej deklarowali, że w ogóle nie mają czasu dla siebie (odpowiednio 34% i 32%).[8]

Ilość czasu wolnego Polaków wykazuje zależność z wiekiem, przy czym ten czynnik jest bardzo mocno powiązany z wcześniej opisanym. Osoby najstarsze (powyżej 65 roku życia), z których niewiele tylko jeszcze pracuje, najczęściej spośród wszystkich deklarowały, że cały swój czas mają dla siebie (18%), lub że mają go od czterdziestu do dziewięćdziesięciu godzin tygodniowo (31%). Wskazuje to na potrzebę animacji czasu wolnego dla tej grupy społecznej, która w kolejnych latach w związku z starzeniem się społeczeństwa, będzie się szybko zwiększać.[9]

Co ciekawe - co trzeci Polak (32%) deklaruje, że w ciągu ostatnich pięciu lat zmniejszyła się ilość wolnego czasu, którym dysponuje. Przeciwnego zdania jest co czwarty badany (24%). Najwięcej respondentów (42%) wyraża jednak przekonanie, że ilość czasu, który mają dla siebie, pozostała bez zmian. Okazuję się, że obiektywny wzrost ilości czasu wolnego obserwowany przez badaczy w długiej perspektywie czasu, różni się od subiektywnego poczucia bazującego na krótkim okresie czasu. [10]

Im starsi są respondenci, tym częściej odpowiadają, że obecnie mają więcej czasu dla siebie niż pięć lat wcześniej (poza grupą osób najstarszych, powyżej 64 roku życia, z których aż 49% nie zaobserwowało w tym zakresie żadnych zmian). Wśród badanych z dwóch najmłodszych grup wiekowych (od 18 do 34 roku życia) liczby osób, które odczuły zmniejszenie się ilości czasu wolnego przekroczyły połowę, co wiąże się z wchodzeniem w okres aktywności zawodowej. Im starsi są badani, tym rzadziej deklarują, że mają obecnie mniej czasu niż przed pięcioma laty.[11]

Im lepiej wykształceni są Polacy, tym częściej odpowiadają, że zmniejszyła się ilość wolnego czasu, którym dysponują, a tym rzadziej - że nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Przytoczone wyniki badań wskazują, że czas wolny jest istotnym składnikiem budżetu czasu i tym samemu powinno się mu poświęcić dużo uwagi. Przytoczone wyniki badania nie uwzględniają osób poniżej 18 roku życia. Dzieci i młodzież, jak zostało już to wspomniane, posiadają znacznie więcej wolnego czasu, który ulega gwałtownemu skróceniu wraz z wejściem w życie zawodowe. Ilość czasu wolnego młodych Polaków ciężko zbadać, co wynika przede wszystkim z trudności metodologicznych.

 



[1] M. Demel, W. Humen, Wprowadzenie do rekreacji fizycznej, Warszawa 1970, s. 88-89.

[2] E. Małkiewicz, A. Oleszkowicz, A. Senejko, K. Woysław-Soszyńska: Związek zewnętrznych
i wewnętrznych czynników w rozwoju psychicznym człowieka, (w:) M. Porębska (red.), Środowisko społeczne a rozwój psychiczny człowieka, Wrocław 1985, s. 195-197.

[3] R. Winiarski, Wstęp do teorii rekreacji, Kraków 1989, s. 85-86.

[4] Tamże, s.86.

[5] M. Marcinkowki w: Czas wolny, rekreacja,turystyka,hotelarstwo,żywienie, red W. Siwiński, R Pauler,E Mucha-Szajek, Poznań 2003, s. 82-84.

[6] Centrum Badania Opinii Społecznej, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2006/K_124_06.PDF

[7] Tamże

[8] Tamże

[9] Tamże

[10] Tamże

[11] Tamże

Czas wolny dzieci i młodzieży (jak i dorosłych) można rozpatrywać w aspektach: zdrowotnym, psychologicznym, socjologicznym, ekonomicznym, i pedagogicznym. W każdej działalności wychowawczo - edukacyjnej należy uwzględniać wszystkie aspekty jednocześnie. [1]

Aspekt zdrowotny sprowadza się do takiej animacji czasu wolnego, by stał się on czasem odnowy biologicznej, poprawy stanu zdrowia oraz szeroko rozumianej profilaktyki zdrowotnej. Chodzi o to, by w czasie wolnym poprzez podejmowanie prozdrowotnych czynności zwiększać odporność organizmu i tym samym zapobiegać ewentualnym problemom zdrowotnym. W dobie schorzeń i chorób cywilizacyjnych takich jak: skrzywienia kręgosłupa, permanentny stres, nadciśnienie tętnicze - aspekt ten wydaje się szczególnie istotny, a dobry stan zdrowia (kształtowany także w czasie wolnym), powinien być traktowany za podstawowy warunek rozwoju osobistego i uczestnictwa w życiu społecznym.[2]

Aspekt psychologiczny wiąże się natomiast z wykorzystaniem czasu wolnego dla celów rozrywki, samokształcenia oraz rozwijania zainteresowań, które wolne są od przymusu i zaostrzonej kontroli. Młodzi ludzie chcą spędzać czas wolny zgodnie z własną wolą, zainteresowaniami - staje się on wówczas źródłem indywidualnych doświadczeń i przeżyć, wpływających na kształtowanie charakteru i własnej tożsamości. Aspekt ten bezpośrednio związany jest z podstawową cechą czasu wolnego, jaką jest dobrowolność podejmowania czynności, będącą gwarantem satysfakcji i spełnienia z wykorzystania czasu wolnego.[3]

Ważnym aspektem jest także aspekt socjologiczny, w którym zwraca się uwagę na fakt spędzania czasu wolnego w grupie. Człowiek, dzięki uczestnictwu w życiu społecznym skazany jest na kontakty z innymi ludźmi, a bycie członkiem społeczności (lokalnej, regionalnej, krajowej, globalnej) związane jest z określonymi obowiązkami i przywilejami. Młodzi ludzie podobnie jak w czasie nauki (na lekcjach), w czasie wolnym uczą się z jednej strony współpracy z rówieśnikami, a z drugiej rezygnacji z postaw szkodzących funkcjonowaniu grupy. [4]

Z aspektem socjologicznym powiązany jest aspekt ekonomiczny, który możemy rozumieć w kategoriach budżetu czasu wolnego. Ilość czasu wolnego oraz długość pracy lub nauki uwarunkowane są wieloma czynnikami i są powiązane ze sobą na zasadzie sprzężeń zwrotnych. Zależność ta polega na tym, że im sprawniej organizowana jest praca lub nauka, tym więcej czasu wolnego mają pracownicy, uczniowie. Z pedagogicznego punktu widzenia istotne wydaje się takie organizowanie budżetu czasu, by czas pracy lub nauki pozostawał w „zdrowych” proporcjach z czasem wolnym, zapewniając harmonijny wielokierunkowy rozwój człowieka. Szczególnie istotne znaczenia ma to w odniesieniu do młodego pokolenia, narażonego na przemęczenia i wspomniane wcześniej choroby cywilizacyjne, wynikające z nadmiernych obowiązków szkolnych i złych warunków nauki.[5]

Na równi z przedstawionymi aspektami czasu wolnego stoi aspekt pedagogiczny, w którym czas wolny możemy traktować, jako miejsce podejmowania czynności wychowawczych (przez dorosłych wobec dzieci i młodzieży lub samodzielnie przez dzieci i młodzież), mających na celu kształtowanie osobowości i zainteresowań. [6]

Szczególność działań pedagogicznych w czasie wolnym wobec młodego pokolenia wynika z tego, że opierają się one głównie na stwarzaniu odpowiednich warunków zewnętrznych dla czynności podejmowanych przez młodych ludzi, poszanowaniu wolności w ich wyborze oraz minimalnej kontroli. Przykładowo takim działaniem może być budowa skateparku przez władze samorządowe - działanie to sprawia, iż młodzi ludzie mają miejsce, gdzie mogą (ale nie muszą) rozwijać swoje zainteresowania i dzięki temu (poprzez „wypełnienie” czasu wolnego) mniejsze jest prawdopodobieństwo praktykowania przez nich społecznie nie pożądanych form spędzania czasu wolnego. Aspekt ten choć rozumiany przez większość dorosłych, w małym stopniu przekłada się na powstawanie i funkcjonowanie organizacji społecznych, plasując Polskę w ogonie europejskim jeśli chodzi o członkostwo młodych ludzi w organizacjach pozaszkolnych, społecznych, sportowych itp. Jest to pole dla działalności (rządu, władz lokalnych), w którym nadal jest bardzo dużo do zrobienia.

Czas wolny spełnia podobne funkcje wychowawcze w odniesieniu do dzieci, młodzieży, jak i osób dorosłych - nie mniej jednak w przypadku pierwszej kategorii, jest on o tyle istotny, iż (jak już zostało wspomniane) wpływa on na kształtowanie osobowości i zainteresowań, będących kluczowym elementem późniejszego życia społeczno - zawodowego. W literaturze pedagogicznej wymienia się kilka funkcji wychowawczych czasu wolnego, najczęściej wyróżnia się funkcje: rekreacyjną, rozwojową, wychowawczą, socjalizacyjną, edukacyjną, kreacyjną oraz kulturalną, które są ściśle związane z omówionymi aspektami czasu wolnego. [7].

Interesującego podziału funkcji czasu wolnego dokonał M. Winiarski, który wyróżnił funkcję: kreatywną, rekreacyjną, kształcącą, opiekuńczą, integracyjną i środowiskową. [8]

Funkcja kreatywna czasu wolnego według autora, polega na zaspokajaniu potrzeb samorealizacji jednostki, rozwijaniu zainteresowań i aspiracji, umiejętności i sprawności, wykrywaniu i rozwijaniu uzdolnień i talentów, zbliżaniu do różnych dziedzin życia społeczeństwa, kształtowaniu postaw twórczych i predyspozycji do kierowania własnym rozwojem.[9]

Funkcja rekreacyjna natomiast przejawia się głównie w organizowaniu wypoczynku, zabawy i rozrywki.[10]

Funkcja kształcąca według M. Winiarskiego przejawia się w rozwijaniu zainteresowań nauką i techniką oraz kształtowaniu postaw naukowo - badawczych dzieci i młodzieży. [11]

Funkcja opiekuńczą wiąże się z tworzeniem warunków do zaspokajania podstawowych potrzeb dzieci i młodzieży, przeciwdziałaniem czynnikom zagrażającym życiu i zaburzającym rozwój, wyrównywaniem braków rozwojowych, kompensowaniem niedomagań w funkcjonowaniu rodziny, ukierunkowaniem drogi szkolnej uczniów i przeciwdziałaniem negatywnym selekcjom. Funkcja ta wynika z szybkiego tempa przemian społeczno-kulturowych, występowania zjawisk patologii społecznej (zwłaszcza w wielkich aglomeracjach), dezorganizacji środowiska rodzinnego, pracy zawodowej obojga rodziców i ich dłuższego przebywania poza domem, nasilania się chorób cywilizacyjnych, niedomagań systemu szkolnego. [12]

Funkcja integracyjna wg autora ukierunkowana jest w szczególności na zbliżanie się do siebie dzieci, młodzieży i dorosłych zamieszkałych w danym osiedlu, dzielnicy, mieście, wsi i większych rejonach terytorialnych oraz nawiązywaniem więzi interpersonalnych w sferze społecznej i duchowej. [13]

Funkcja środowiskowa obejmującą takie zadania, jak: podnoszenie poziomu kultury pedagogicznej społeczności lokalnej, rozbudzanie i wzmacnianie motywacji do podejmowania działalności opiekuńczo-wychowawczej i kulturalno-oświatowej, inicjowanie współdziałania placówek i instytucji środowiskowych zorientowanych na zaspokajanie potrzeb społeczności lokalnej, koordynowanie działalności kształcącej, opiekuńczo-wychowawczej i kulturalno-oświatowej oraz wzbogacanie infrastruktury materialnej wychowania w środowisku.[14]

Inni autorzy funkcję czasu wolnego widzą podobnie. A. Kamiński wśród funkcji czasu wolnego wyróżnia: wypoczynek, rozrywkę i rozwój zainteresowań (miłośnictwa).[15] T. Wujek w czasie wolnym dzieci i młodzieży wyróżnia funkcje wypoczynku i rozrywki (rekreacji) oraz rozwoju osobowości (rozwojowa).[16] Regeneracja sił fizycznych i psychicznych organizmu - to z kolei najważniejsze funkcje czasu wolnego według Z. Dąbrowskiego. [17]

Najważniejszą funkcją wymienianą przez większość badaczy czasu wolnego jest wypoczynek, rozumiany jako regeneracja sił (fizycznych i psychicznych) po długotrwałej pracy fizycznej czy umysłowej, doprowadzającej organizm do zmęczenia, senności, agresji.[18]

Najlepszą jego formę dla dzieci i młodzieży stanowi wypoczynek czynny, ponieważ zawiera on elementy zabawy, emocji, przygody i wyzwania, wpływające na rozwój psychiczny, fizyczny i społeczny. Do aktywnych form wypoczynku należą m.in. turystyka i sport. Niestety najbardziej popularne i najczęściej praktykowane są bierne formy spędzania czasu wolnego ( np. TV, Internet), ze względu na łatwą dostępność do nich.

 



[1] K.. Denek, Pedagogiczne aspekty czasu wolnego, Lider, nr 12, 2006

[2] Tamże

[3] Tamże

[4] Tamże

[5] Tamże

[6] Tamże

[7] M. Przetacznikowa: Charakterystyka środowiska wychowawczego (w:) Psychologia wychowawcza, M. Przetacznikowa, Z. Włodarski (red.), Warszawa 1986, s. 426-427.

[8] M. Winiarski, Zmiany w wychowaniu pozaszkolnym na początku lat dziewięćdziesiątych, [w:] Problemy Opiekuńczo-Wychowawawcze, nr 8, 1995, s. 327-328.

[9] Tamże, s. 327-328.

[10] Tamże, s. 328.

[11] Tamże, s. 328.

[12] Tamże, s. 328 - 329.

[13] Tamże, s. 329.

[14] Tamże, s. 329.

[15] A. Kamiński, Kultura mas a wczasy, Kultura i Społeczeństwo, nr 3, 1954

[16] T. Wujek, Praca domowa i czynny wypoczynek ucznia, Warszawa 1979, s. 13.

[17] Z. Dąbrowski, Czas wolny dzieci i młodzieży, Warszawa 1966, s. 18.

[18] K. Denek, Pedagogiczne aspekty czasu wolnego, Lider, nr 12, 2006

 

Idea organizacji wycieczek jako formy pracy dydaktyczno - wychowawczej, pojawiła się w związku ze zwalczaniem metod scholastycznych i werbalizmu w nauczaniu. Francuski pisarz Oświecenia, znany filozof, pedagog, powieściopisarz i kompozytor Jean Jacques Rousseau zalecał stosowanie wycieczek do rozwijania u uczących się twórczych zdolności obserwacji i dociekliwości.[1]

Na gruncie polskim znaczenie wycieczek szkolnych dostrzegła już Komisja Edukacji Narodowej (1773-1794) - która zachęcała do wykorzystywania jej w nauczaniu różnych przedmiotów.[2] Znamienne dla działalności Komisji Edukacji Narodowej jest zdanie: „Wprawując dzieci, aby gdziekolwiek się znajdują, znali wschód i zachód słońca, pomiarkowali jakie jest ich położenie względem tego i owego miasta. Aby naprzód znali swój kraj a potem sąsiedzkie, bliskie”.[3] Zdanie to dowodzi jak bardzo starano się zachęcić uczniów do poznawania zjawisk w naturalnym dla nich środowisku.

W latach `70 i `80 XX wieku dużą popularnością wśród młodzieży cieszyły się szkolne koła krajoznawczo - turystyczne (SKKT) działające przy Polskim Towarzystwie Turystyczno - Krajoznawczym. Organizowały one prelekcje o tematyce turystyczno - krajoznawczej, rajdy, wycieczki. Ich prowadzeniem zajmowali się najczęściej nauczyciele.[4]

Przełom XX i XXI to w Polsce czas głębokich przemian społeczno - gospodarczych, którym towarzyszył kryzys w szkolnym ruchu turystycznym. Obserwowalny był wówczas spadek zainteresowania turystyką szkolną wśród dzieci i młodzieży. Liczba SKKT szybko zaczęła maleć. Zamykano także nierentowne schroniska młodzieżowe oraz inną tanią bazę noclegową, z której ruch ten korzystał.

Wraz z rozwojem środków masowego przekazu oraz napływem nowych form spędzania czasu wolnego, popularność turystyki szkolnej szybko zaczęła maleć. TV, gry komputerowe, Internet, kino - stały się bardziej atrakcyjne dla młodego pokolenia niż chodzenie z plecakiem po szlakach, które oferowało PTTK.

Przyczynami kryzysu tego ruchu, była także zmiana formy zarządzania i finansowania organizacji turystycznych działających na terenie szkoły oraz spadek zainteresowania działalnością pozaszkolną przez nauczycieli. Nauczycie zaczęli sceptycznie podchodzić do prowadzenia SKKT - wymagało to bowiem poświecenia dodatkowych godzin - najczęściej niepłatnych.

Krajoznawstwo i turystyka szkolna dzieci i młodzieży szkolnej koordynowana jest w Polsce przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, które współpracuje w tej dziedzinie z Związkiem Harcerstwa Polskiego, Polskim Towarzystwem Turystyczno - Krajoznawczym i Polskim Towarzystwem Schronisk Młodzieżowych.

Ostatnie zarządzenia resortowe zdejmują z ZHP, PTTK i PTSM obowiązek koordynowania działalności turystyczno - krajoznawczej w szkole i nakładają go na dyrekcje szkół i placówek wychowawczych.[5] Powoduje to zrzucenie odpowiedzialności i balastu organizacyjnego na dyrektorów szkół, którzy - ze względu na konieczność zaangażowania czasu i dodatkowych środków - często rezygnują z tej formy zajęć pozalekcyjnych.

Działalność turystyczno - krajoznawczą w szkołach regulują odpowiednie zarządzenia i rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej, m.in. zarządzenie nr 18 z dnia 29 września 1997 r. (DZ. U. nr 9 z dnia 16 października 1997 r.), czy też rozporządzenie z dnia 8 listopada 2001 r. (Dz. U. nr 135, poz. 1516). Oba zatytułowane są: „W sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki”. [6]

W dokumentach tych przedstawia się zadania jakie stawia się przed krajoznawstwem i turystyką na gruncie szkoły (m.in.: poznawanie kraju, jego środowiska przyrodniczego, tradycji, zabytków kultury i historii; poznawanie kultury i języka innych państw; poszerzanie wiedzy z różnych dziedzin życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego; wspomaganie rodziny i szkoły w procesie wychowania; upowszechnianie wśród dzieci i młodzieży zasad ochrony środowiska naturalnego oraz umiejętności korzystania z zasobów przyrody; podnoszenie sprawności fizycznej; poprawę stanu zdrowia dzieci i młodzieży pochodzących z terenów zagrożonych ekologicznie; upowszechnianie form aktywnego wypoczynku; przeciwdziałanie patologii społecznej; poznawanie zasad bezpiecznego zachowania się w różnych sytuacjach).[7]

W rozporządzeniach tych można znaleźć ponadto zalecenia co do form, w jakich powinny być organizowane turystyka i krajoznawstwo przez szkołę. Możliwości wykorzystania turystyki w procesie dydaktyczno - wychowawczym jest wiele. Oprócz wycieczek przedmiotowych, inicjowanych i realizowanych przez nauczycieli w celu uzupełnienia obowiązującego programu nauczania, w rozporządzeniach wymienia się ponadto: wycieczki krajoznawczo - turystyczne (w których udział nie wymaga od uczestników przygotowania kondycyjnego i umiejętności specjalistycznych), imprezy krajoznawczo - turystyczne (takie jak biwaki, konkursy, turnieje), imprezy turystyki kwalifikowanej i obozy wędrowne (w których udział wymaga od uczestników przygotowania kondycyjnego i umiejętności specjalistycznych), imprezy wyjazdowe (związane z realizacją programu nauczania, takie jak: zielone szkoły, szkoły zimowe).[8]



[1] K. Denek, Wycieczki we współczesnej szkole, Poznań 1997, s.22.

[2] J. Wojtycza, Organizacja turystyki młodzieży szkolnej, Kraków 2002, s. 13.

[3] K. Denek, op.cit. , s.22.

[4] J. Wojtycza, op. cit., s. 30-32.

[5] I. Janowski, Krajoznastwo i turystyka szkolna, Kielce 2003, s.55.

[6] Tamże, s.52.

[7] Tamże, s. 52-53.

[8] Tamże s. 47.

sklep internetowy sukienki damskie
Narzutki damskie Koszule damskie Spódnice damskie Legginsy damskie blackfashion.pl
blackfashion.pl


Uwaga! .

Uzywamy plikow cookies, by ulatwic korzystanie z naszego serwisu. Jesli nie chcesz, by pliki cookies byly zapisywane na Twoim dysku, zmien ustawienia swojej przegladarki internetowej.

EU Cookie Directive Module Information